Pomoc chorej córce
Mój anielski gest Dzień dobry, mam na imię Dariusz, mam 66 lat i chciałem podzielić się moim anielskim gestem, którego dokonałem dzisiaj. O akcji dowiedziałem się od znajomych. Moja córka ma obecnie postrzał w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i musi leżeć. Ma dwoje dzieci, którymi w tej chwili opiekuje się zięć. Córka bardzo ciężko przeżywa to, że jest unieruchomiona, ponieważ obowiązki młodej mamy są bardzo rozległe. Trzeba nakarmić rodzinę, zrobić zakupy, posprzątać dom, ubrać dzieci, zajmować się nimi i wykonać wiele innych codziennych czynności. Przy takich dolegliwościach kręgosłupa lędźwiowego ważne jest rozluźnienie mięśni w jego okolicy. Córka oczywiście była u lekarza, korzysta z fizjoterapii i pozostaje pod opieką specjalistów. Wiem jednak również, że odprężenie i rozluźnienie mogą przynieść ulgę. Wierzę także w działanie z energią, które można ogólnie nazwać reiki, choć może to być również działanie intuicyjne. Pomimo wielu własnych obowiązków i tego, że sam tego dnia nie czułem się najlepiej, miałem nawet chwilę słabości, zebrałem się i pojechałem do córki, aby wykonać jej zabieg energetyczny. Poświęciłem jej czas, chwilę porozmawialiśmy i pomogłem jej się odprężyć. Odniosłem wrażenie, że część problemu może wiązać się również z napięciem psychicznym i energetycznym, dlatego postanowiłem popracować także nad tym obszarem. Zabieg polegał na tym, że w wyobraźni wyciągałem ciemną i szarą energię z miejsc, w których mogła się znajdować, a następnie zastępowałem ją białą i złotą energią, symbolizującą czystość, zdrowie i harmonię. Trwało to około pół godziny, może nawet dłużej. Zabieg był bardzo intensywny i kosztował mnie sporo sił. Po jego zakończeniu czułem się osłabiony, ale jednocześnie zauważyłem, że córka poczuła się lepiej. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce, jakby odzyskała trochę energii i chęci do działania. Nie rozmawialiśmy później szczegółowo o samym zabiegu, ale widziałem, że była zadowolona, odprężona i jakby odzyskała wewnętrzną równowagę. Oczywiście córka nadal będzie korzystać z fizjoterapii i w razie potrzeby odwiedzać lekarza. Mój zabieg był jedynie dodatkową formą wsparcia i odprężenia. Myślę jednak, że najważniejszy był również kontakt między nami i poczucie, że może na mnie liczyć. Że nawet w dniu, kiedy sam byłem osłabiony i miałem wiele obowiązków, znalazłem czas i siłę, żeby do niej przyjechać, pobyć z nią i zrobić dla niej coś dobrego. Właśnie tym anielskim gestem chciałem się podzielić.

Comments (0)
Be the first to comment on this Angelic Gesture.