O Anielskim Geście, który wyrósł z miłości do ziół i ludzi
Zapach suszonej pokrzywy, mięty i rumianku towarzyszy mi od dziecka. W moim domu rodzinnym każda wycieczka na łąkę czy do lasu kończyła się zbiorami ziół, z których robiliśmy maceraty, octy i nalewki. Z czasem ta pasja stała się moim zawodem – po wielu kursach i szkoleniach zielarskich zaczęłam pracę w zielarni franciszkańskiej, a następnym moim krokiem było otwarcie własnej zielarni. Nazywam się Sylwia. Uwielbiam zioła, ale przede wszystkim uwielbiam ludzi. Mój Anielski Gest to po prostu wysłuchanie drugiego człowieka i dzielenie się z nim wiedzą. Prowadzę warsztaty i spotkania, na które zapraszam też wyjątkowe osoby – prawdziwe źródła wiedzy i inspiracji dla innych. W tym wszystkim widzę właśnie ten piękny gest: kiedy wychodzę do ludzi, na przykład odwiedzając zaprzyjaźnione Stowarzyszenie Amazonek, i w prosty sposób tłumaczę im, jak mogą naturalnie wspierać swoje zdrowie oraz wykorzystać to, co rośnie wokół nas i co każdy z nas ma w domu. W codziennej pracy zawsze powtarzam, jak kluczowe są dwa filary: zdrowe jelita oraz komfort psychiczny. Kiedy je uregulujemy, dzieją się prawdziwe cuda. Bardzo cenię inicjatywę marki ASEPTA, bo przypomina nam o tym, jak ważna jest codzienna troska o siebie i bliskich. Wśród gamy ich produktów mam swoje ulubione, a szczególnym uznaniem darzę ich maślan sodu – gdy połączymy go z błonnikiem i karczochem, w jelitach wreszcie następuje upragniony porządek. Nic nie zastąpi miny klienta, który wraca, a w jego oczach od razu widzę radość, bo czuje się o kilka kilogramów lżejszy – a z taką lekkością po prostu łatwiej i przyjemniej iść przez życie.

Comments (0)
Be the first to comment on this Angelic Gesture.