Dobra rada też może być Anielskim Gestem. Praktykuję to w swoim sklepie z ziołami "Boskie Zioła".
Dzień dobry! Nazywam się Olga Wieczorek. Od 25 lat żyję ziołami i prowadzę w Rybniku sklepik „Boskie Zioła”, który ma już zresztą piękną, 70-letnią tradycję. Kiedy dowiedziałam się, że za "Akcją Mój Anielski Gest” stoi Asepta, od razu cieplej zrobiło mi się na sercu. Znamy się z tą firmą od lat z mojej codziennej pracy - ich preparaty stale goszczą na moich półkach, a po część z nich sama prywatnie chętnie sięgam. Tym bardziej ucieszyłam się, że właśnie oni stworzyli coś tak pięknego, opartego na życzliwości, uważności i po prostu dobru dla drugiego człowieka. Pomyślałam sobie wtedy, że takie Anielskie Gesty dzieją się u mnie w zielarni niemal codziennie. Przez te wszystkie lata przewinęło się tu tylu wspaniałych ludzi, tyle historii i zwykłych ludzkich spraw. Z każdym rokiem coraz mocniej czuję, że praca zielarki to nie jest po prostu podanie komuś pudełka z półki. Czasem ktoś przychodzi po jedną ziołową maść czy herbatkę, a zostaje na dłuższą rozmowę. Czasem wystarczy kogoś spokojnie wysłuchać, dopytać z troską, dać mu parę minut więcej albo podzielić się własnym doświadczeniem. Mam klientów, z którymi znam się od lat i wiem, że ta chwila czystej uwagi bywa dla nich tak samo ważna jak najlepsza rada. Dla mnie właśnie na tym polega Anielski Gest — żeby zauważyć drugiego człowieka i podarować mu odrobinę swojego czasu i serca.

Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten Anielski Gest.